Ktoś
ktoś czeka
u mych drzwi
Otwieram...
Czy to Ty?
Oczy nie te
uśmiech nie taki
a włosy ciemniejsze od Twoich
I choć
widzę
to
od razu
Chcę sprawdzić
precyzyjnie
czy to jednak nie Ty
Rzucam się w ramiona
jakby w Twoje
Powierzam się cała
oddaję bez reszty
wszystko co moje
Lecz
ciepło
Twoich kroków
wydawanych
ochłodziło mnie
doszczętnie
zamroziło
moje serce
Zamieniłam się
w słup lodu
Śliska
wypłynęłam z objęć mężczyzny
I dobrze
Bo kto by chciał
przytulać sopel
***
Skrzepnij
mnie
kochany
M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz